Dzisiaj jest prawie upalnie...A jak gorąco to i desery odpowiednie do pogody...
Ale od początku.Dzisiaj odwiedziła mnie moja przyjaciółka Olenta .Czekałam z niecierpliwością gotując obiadek.
Czy Wam niedziela kojarzy się z rosołem?Mnie od zawsze.Drugie danie może być różne,ale pierwsze zawsze rosół.Moja Córcia też uwielbia rosół,czyli wpajam jej chyba też taki nawyk ;)
Jak już nakarmiłam gości to poszliśmy pooglądać ogródek i spotkaliśmy...
Ponieważ sernika było bardzo niewiele,bo poszedł w ,,świat'',to postanowiłam zrobić szybko coś słodkiego i adekwatnego do pogody.W roli głównej malinki i galaretka.
Więc siedzę i zajadam sama....
A robótkowo?Pracuję nad starą lampą dla Mamy :)
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i dziękuję za wszystkie komentarze,które nie ukrywam dodają mi skrzydeł :)