Dzisiaj jest prawie upalnie...A jak gorąco to i desery odpowiednie do pogody...
Ale od początku.Dzisiaj odwiedziła mnie moja przyjaciółka Olenta .Czekałam z niecierpliwością gotując obiadek.
Czy Wam niedziela kojarzy się z rosołem?Mnie od zawsze.Drugie danie może być różne,ale pierwsze zawsze rosół.Moja Córcia też uwielbia rosół,czyli wpajam jej chyba też taki nawyk ;)
Jak już nakarmiłam gości to poszliśmy pooglądać ogródek i spotkaliśmy...
Ponieważ sernika było bardzo niewiele,bo poszedł w ,,świat'',to postanowiłam zrobić szybko coś słodkiego i adekwatnego do pogody.W roli głównej malinki i galaretka.
Więc siedzę i zajadam sama....
A robótkowo?Pracuję nad starą lampą dla Mamy :)
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i dziękuję za wszystkie komentarze,które nie ukrywam dodają mi skrzydeł :)
nie wie co straciła, deser wygląda przepysznie, przyznaj sie jak to zrobiłaś, że tak ładnie wyszedł z formy? czapeczki sliczne, ale czego się spodziewać po mistrzyniu szydełka :D
OdpowiedzUsuńEwuniu na chwilkę zanurzyłam we wrzątku i sam wyskoczył ;)a forma jest taka ceramiczna,dlatego taki gładziutki :) Dziękuję :)
OdpowiedzUsuńbo ja tylko na chwilę byłam. ale nie po sól ... bo i obiad pyszny ... jak zwykle zresztą, dostałam. z ziemniorów darowanych już placki usmażone, bo przecież Tośka by mi nie darowała. a z kapust ekologicznych, buraczków i innych darów ziemi będzie się dopiero robić. tak zostałam obdarowana, że tyko patrzyłam jak mi gęś zamordują przed odjazdem. na szczęście nie zamordowali, bo co ja biedna bym z nią zrobiła? jeszcze bym jej głowę dokleiła :).
OdpowiedzUsuńa galaretka wygada jak z reklamy. nie martw się Ulcia, jeszcze nie jedna taką zjemy ;).
nIE TYLKO POST ŚWIETNY - KOMENTARZE TEŻ!
OdpowiedzUsuńA to dzieciak, zawsze mi coś nabroi przy kompie, a ja pospiesznym dziś lecę... Od Grażki 1500 dostałam malin ki, będzie deser.Buźka!
Oliś kochana...cieszę się że się widziałyśmy.Wiem że wiele takich razem zjemy :)
OdpowiedzUsuńTkaitka deser żaden wymysł,ale efektowny i smakowity :) A że moja Bzdurka uwielbia wszystko co galaretkowe,a i malinki pochłania z wielkim zapałem,to z przyjemnością takie słodkości produkuję :)
Salut Trilli,
OdpowiedzUsuńHummmmmm cette gelée...
belles photos et très jolis bonnets.
Amitiés Celeste
HOLA TRILLI !!!! YO QUIERO UN TROCITO DE GELETINA CON FRUTAS !!!!! SALUDOS.
OdpowiedzUsuńMalinowy deser w Twoim wykonaniu - rewelacja:)))
OdpowiedzUsuńMnie rosół właśnie taki także kojarzy się z niedzielą, ale nieczęsto go gotuję. Przemycam go rodzinie w zupie greckiej.
Merci Celeste :)
OdpowiedzUsuńEl Olor de Cádiz así que bienvenido. Gracias y un saludo :)
Maris dziękuję :)
No proszę jak u ciebie smakowicie,oj zjadłabym taki deserek..czapeczki śliczne..pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuper reportaż, a deser rewelacyjny;)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne robisz zdjęcia, ślinka cieknie na widok deseru malinowego :)
OdpowiedzUsuńCzapki urocze, córa pewnie zachwycona!
Reni,Mój świat i hafty i Magdalenko bardzo dziękuję :)
OdpowiedzUsuńTak Magdalenko,córcia lubi czapki przeze mnie robione :)
Pozdrawiam :)
Mniam, ale pyszności... i nawet czapeczki takie słodkie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Och jak pysznie i smakowicie!
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie za odwiedziny na blogu oraz miłe słowa. Ciepło na duszy! Pozdrawiam i ślę uściski!
Peninia*
żałuję ze tu weszłam, ten rosół , no zjadłabym i chyba jutro ugotuje ale ta galaretka, jak pięknie zrobiłaś zdjęcie, przeapetycznie.
OdpowiedzUsuńMmmm rosół, najlepsza zupa na świecie! przez niektórych brzydko nazywana "potem z kury" :) :) :)
OdpowiedzUsuńA ta galaretka, aż mi ślinka leci. Mam maliny w ogrodzie więc jutro....Mmmm i jak tu schudnąć :) Pozdrawiam
malinowy deser super, ale rosół w moim domu gości tylko kilka razy w roku, niestety moi panowie wolą inne zupy...śliczny kolor tej czapki
OdpowiedzUsuńMazmiko dziękuję :)
OdpowiedzUsuńPeninia miło mi że do mnie zaglądasz :)Dziękuję za miłe słowo :)
Alojka,a ja nie żałuję że tu zajrzałaś ;)
Evulsianka okropnie ktoś nazwał ten przysmak...A deserem się nie martw,to tylko malinki i galaretka-prawie jak dieta ścisła ;)
Jolajka dziękuję :)
galaretka robi wrażenie!
OdpowiedzUsuńDziękuję Bajla :)
OdpowiedzUsuń