Miejsce,które zdecydowanie polecam!!!

Miejsce,które zdecydowanie polecam!!!
WŁÓCZKI KTÓRE POLECAM

sobota, 21 stycznia 2012

Ciasto makowo -kokosowe

To ciacho ponoć ma wyglądać inaczej i ma nazwę,która tak bardzo mi się nie podobała,że postanowiłam pozmieniać co nieco :)





















Ciasto
6 białek ubić z 3/4 szkl cukru.Dodać 15 dag kokosu i szkl maku,1/2 łyżeczki proszku do pieczenia.Wszystko wymieszać i wylać na blaszkę.Piec około 30 min
 Krem
6 żółtek i 3/4 szkl cukru utrzeć.Dodać 2 łyżki czubate mąki pszennej ,łyżkę mąki ziemniaczanej i 1/2 litra mleka.Wymieszać i wstawić do drugiego naczynia z gorącą wodą ciągle mieszając aż zgęstnieje.Po ostygnięciu utrzeć z kostką margaryny.
Reszta już po mojemu.
Piekę biszkopt i przekrawam na połowę.Na jedną wykładam część kremu.Potem ciasto makowo-kokosowe.Znów krem,znów biszkopt.Wierzch ozdabiam cienką warstwą kremu i wiórkami kokosowymi przesmażonymi na margarynie.Efekt końcowy jest taki :





















 Zaproponuję jeszcze sałatkę.Paluszki krabowe,cebulka,kukurydza i ryż :)
















Próbuję robić coś nowego....Niestety znów schemat trzeba nieco modyfikować.Jeśli się nie uda to się poddam...Póki co wygląda tak
















P.S.
Bardzo mnie cieszy że zaglądacie do mnie.Bardzo się cieszę jak mogę komuś pomóc,w jakikolwiek sposób.Cieszy i już!
Ale wielką radością jest też jak Wy pomagacie mi :) Tak zupełnie bezinteresownie jak dzisiaj.Krysiu cieszę się że ogląda Pani mojego bloga i dziękuję serdecznie  że poświęciłaś swój czas :)A robię to dlatego tak oficjalnie,że nie prowadzisz własnego bloga ale zaglądasz i czytasz :)


Życzę wszystkim miłego sobotnio-niedzielnego wypoczynku :)
Pozdrawiam :)

39 komentarzy:

  1. UWIELBIAM BRUGIJSKĄ KORONKĘ- mam kilka serwetek zrobionych tą metodą a nawet obrus.
    Nie poddawaj się zapowiada się świetnie-czekam na finał.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie poddaję się łatwo,ale tutaj chyba w niektórych miejscach muszę zastosować podwójne słupki,bo niestety ciągnie mi za mocno brzeg...Ale będę walczyć ;)

      Usuń
  2. Zacznę od ciacha, wygląda bogato i pysznie. Na pewno spróbuję wg Twojego przepisu.
    Brugijką zachęcasz... jeszcze nie zmierzyłam się z tą techniką na poważne.
    Od patrzenia na chustę w poprzednim poście, oczka robią mi się pawie:)taka piękna! a kolor cudnie dobrany do tego wzoru. Może i ja w przyszłości coś podobnego zdziałam:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynałam od drutów bo są "prostsze" w obsłudze,więc nie wątpię w Ciebie :)

      Usuń
  3. Ciasto wygląda bardzo smakowicie,na pewno wypróbuję ten przepis.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. O brugijce wiem za mało, aby coś radzić, ale pewnie sobie poradzisz, dla chcącego nic trudnego...a ciacho wygląda niesamowicie pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciacho pomijam(nie lubię, nie lubię....żarcik)
    Z brugijką dasz radę, masz już wprawę i w ogóle jesteś zdolna "dziewczynka":)
    Po poprzednim poście poszłam dziś szukać nitki nadającej się na chustę.Tak mi się podoba, że chyba będę mieć w nosie tego jeża.Niestety nitki doma brak, czekam do poniedziałku aż ruszy handel pasmanteryjny:)
    Smaczengo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę mi tu ciast nie omijać! ;)
      Jeża potraktować obojętnie...w razie trudności pytać.Poradzę jeśli tylko chcesz :)

      Usuń
  6. Uluś ciacho wyglada przepysznie uwielbiam takie ciacha a mak z kokosem to moje ulubione 2 skladniki :)
    Na pewno kieyds wyprobuje przepis ale na razie musi mi tylko slinka poleciec bo musze zbic brzuszek :(
    Z koroneczka kto jak kto ale Ty na pewno sobie dasz rade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Jesteś że we mnie wierzysz :)

      Usuń
  7. Ciasto znam i robię, ale rzeczywiście jego nazwa.... Życzę powodzenia w tworzeniu brugijki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No za nic nie umiem się z tą nazwą pogodzić ;)

      Usuń
  8. smaczne ciasto jak nie wiem pięknie wygląda apetycznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciasto wygląda bardzo apetycznie i może się skuszę żeby je upiec, bo mak i kokos uwielbiam.Ciekawi mnie , dlaczego nazwa została przez Ciebie zmieniona ,co z nią bylo nie tak ?
    Ani szydełkować ,ani haftować nie potrafię ,ale lubię oglądać ,więc czekam na efekt końcowy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napiszę nazwy,bo jest paskudna jak dla mnie.Ale napiszę jak wygląda w oryginale.Więc na spodzie jest ciasto makowo-kokosowe,na to krem,potem biszkopty okrągłe polane polewą i na czubku każdego biszkopta rodzynek.Mnie taka forma ciast się niezbyt podoba,więc zmieniłam.
      A ja się cieszę że chcesz oglądać moje rzeczy :)

      Usuń
  10. ech te Twoje ciacha i przepiękne szydełkowanie...
    mistrzyni jesteś wszystkiego, czego się dotkniesz:):):)

    OdpowiedzUsuń
  11. i znowu mam ślinkę po pasek... a ja tylko nędzną babkę dzisiaj upiekłam.
    koronkowa robota - Ulcia, kto ma dać radę jak nie Ty?! Zapowiada się cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj!przypadkiem tu trafiłam i nie żałuje!!ale zrobiłam się głodna!pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciasto wygląda smakowicie.Zaraz sobie druknę i przy okazji upiekę.Koronka też ładna,czekam na finisz.Ale wełenka z poprzedniego posta-obłędddddddna!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmmm...ale pysznosci, przepis zaraz sobie wydrukuje i przy kolejnej nadarzajacej sie okazji wyprobuje:)
    Szydelkowe cuda ,cudenka podziwiam :) Tez bym tak chciala "umiec", moze kiedys, z czasem sie tez naucze...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Mmmm, u Ciebie jak zwykle coś dla brzuszka i dla oczu :) Ciasto wygląda pysznie, z opisu oryginału domyślam się co to za nazwa :) dla mnie raczej śmieszna :)) ale Twoja wersja tego ciasta wygląda baaardzo smakowicie, więc myślę, że zasługuje na swoją własną nazwę. Proponuję piegowatą kokosankę. Czy są inne propozycje? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma, więc chyba tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie u Ciebie pyszności mniam. Kusisz tymi dobrymi rzeczami. Fajnie, że umieszczasz przepisy. Na pewno nie jedna/en z nas skorzysta. Ta serweteczka bardzo ładnie się zapowiada. Ja też nie bardzo lubię robić ze schematów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu śmiało można ciacha próbować.Wszystkie przepisy sprawdzone.Piekę te ciasta od wielu lat :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Ciacho wygląda wyśmienicie, a to co robisz wygląda bardzo ciekawie już niemoge się doczekać aż pokarzesz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skąd wynajdujesz przepisy na te smakołyki, co jeden, to apetyczniej się prezentuje :) Podziwiam Twój talent do wypieków, to kokosowe ciacho pięknie wygląda, a smakuje pewnie równie nieziemsko!
    Brugijka ślicznie się zapowiada :)
    Paluszków krabowych nigdy nie jadłam.. ja to jednak tradycjonalistka jestem :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedenaście lat pracy w dużym gronie kobiet zaowocowało sprawdzonymi przepisami :)
      A że lubię piec to stwierdziłam że warto i to pokazać :)

      Usuń
  20. Ale mi się ciasta zachciało! Twoje wygląda przepysznie!!
    Com do brugijki, nie poddawaj się! Na razie świetnie Ci idzie i kolorek fantastyczny. Na pewno uda sie doprowadzić projekt do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wiarę w moje umiejętności.Rzeczywiście z brugijką już sobie radzę ;)

      Usuń
  21. Brugijce się nie poddawaj,wyczarujesz przepiękną serwetkę:)ciasto wygląda smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne masz tu rzeczy! Wielki talent i cierpliwość, nie mam zupełnie uzdolnień w kierunku dziergania, ale przepis na ciasto lekko skoryguję:) Cukier pod koniec ubijania piany trzeba dodać, nawet ja, stara wyga kuchenna z rozpędu bezmyślnie sypnęłam go na początku zgodnie z przepisem:) Nie ubije się tak. A w kremie gorące mleko jest potrzebne do zalania i mniej, bo krem za rzadki wyjdzie, albo cuda jakieś:) Boszszsz, jakie masz tu delikatności, napatrzeć się nie mogę!! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój blog jak widzisz nie jest blogiem kulinarnym,stąd opisy nie są opisane czynność po czynności...nawet nie śmiałam myśleć ,że ktoś mógłby dodać cukier od razu do białek.Dla mnie to oczywiste jak Amen w pacierzu.Natomiast do tego kremu nie dodaję mleka wrzącego,bo jak widzisz jest to krem gotowany w kąpieli wodnej.Jest bardziej czasochłonny,ale zupełnie delikatniejszy.Ilość mleka jest jak najbardziej odpowiednia-zaznaczyłam że kopiaste łyżki-nie łyżeczki.
    To ciasto piekło już bardzo wiele osób i wychodziło bez żadnego korygowania.Ale nie znaczy to że trzeba wiernie je odtwarzać....każdy kombinuje po swojemu;)
    Ja zbierałam przepisy latami,nie było wtedy blogów kulinarnych typu" krok po kroku" i ta wersja przepisów musiała wystarczyć.Przekazuję więc to co mam od lat w swoich zaszycikach ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. No widzisz, ja mogę:)I z rozpędu uwierzyłam w słowo pisane i siup-cukier do białek:) Krem uratowałam, a nawet zrobiłam drugi. Ile czasu potrzeba na zgęstnienie tego kremu? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak około 15 minut mieszam sobie spokojnie,aż nie zauważę że jego konsystencja jest jakiej oczekuję.I uwierz mi,że żółtka z mąką ściągną odpowiednio ten krem.

      Usuń
  25. Nosz widzisz, są takie gapy jak ja, a nawet większe i muszą mieć napisane łopatologicznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uczyłam się piec bardzo dawno,więc wszystko musiałam sama pojąć ;)
      Powadzisz pięknego bloga!

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione tutaj słówko :)

Archiwum bloga