Miejsce,które zdecydowanie polecam!!!

Miejsce,które zdecydowanie polecam!!!
WŁÓCZKI KTÓRE POLECAM

niedziela, 12 maja 2013

Czy ta zebra jest prawdziwa? Czy to tak naprawdę bywa?

A miało nie być ciasta...ale tak jakoś w ostatniej chwili niedzielnym popołudniem szybciutko upiekłam Zebrę ku radości Dziecka i Taty ;)

5 jaj
1 1/3 szkl. cukru
2 1/2 szkl. mąki
szkl. oleju
olejek waniliowy
szkl. przegotowanej letniej wody
2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka ubić z cukrem,dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia,dodać olej,wodę i aromat.
Ciasto podzielić na dwie równe części. Do jednej dodać 3 łyżki mąki,do drugiej 3 łyżki kakao.Wylewać na przemian po trzy łyżki masy w ten sam punkt.Piec około 45 min.

Czy u Was też tak pada?U mnie deszcz nie ma końca.Ogródek warzywny nie dość że powstał bardzo późno przez zbyt długą zimę,to teraz na dodatek zalany doszczętnie...oj,nie jest dobrze.
Ale pokażę coś choć trochę miłego dla oka.






A koty na drzewie to absolutnie norma,prawda?

 Szczególnie około 4 metry nad ziemią ;)












Dobrego,i chyba już bezdeszczowego tygodnia Wam życzę :)


24 komentarze:

  1. U nas padało, ale tylko troszeczkę. Piękne
    i apetyczne zdjęcia zamieściłaś Ulu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mi narobiłaś apetytu tą zebrą :) Dobrze, że jest tak późno:)
    Dzisiaj na wielu blogach królują kwiaty. Taki czas. Pięknie.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zebrę lubię...
    A co do deszczu... to u nas jak na razie to tyle co trzeba, więc nie narzekamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba aż zazdroszczę,bo moje wyrastające marchewki wyglądają jak sadzonki ryżu :(

      Usuń
  4. Pyszna zebra, zdjęcia wspaniałe. Bardzo lubię irysy i oglądać rosę na roślinach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka zebra smakowicie umiliła Wam deszczową niedzielę :) U nas też mokro, deszczowo, nie ma nawet co myśleć o ogrodowych pracach
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie...deszcz jest bardzo potrzebny,ale nie w takich ilościach :(

      Usuń
  6. Niech ja tylko wrócę do domu, bo w mieszkaniu nie mam możliwości na robienie ciasta :) Narobiłaś mi smaku :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam zebrę, moja mama ją piekła jak byłam mała:) Pięknie Twój ogród kwitnie! Miejmy nadzieję, że po Zimnych Ogrodnikach zrobi się cieplutko i słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nawet mam nadzieję ze po tak długiej zimie Zimni Ogrodnicy nie będą aż tak zimni...

      Usuń
  8. ojejciu jakie u ciebie juz piekne irysy...u mnie nawet paków jeszcze nie ma:))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są te wczesno-wiosenne iryski,karłowe.One kwitną duuużo wcześniej :)

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia :))), a ciacho wygląda pysznie, co od razu widać bo szybko znika :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja dawno nie jadłąm zebry!!!
    Piekne zdjęcia deszczu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dawno zebry nie piekłam,stąd taki wybór :)

      Usuń
  11. Bardzo Wam wszystkim dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię robić zebrę :-)
    Piękne zdjęcia. A ostatnie zachwycające...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie też codziennie zimne ulewy i tylko trawie to nie przeszkadza, bo rośnie jak szalona.
    Ciacho wygląda pysznie i fotki cudne, pięknie pokazałaś krople deszczu na kwiatach.
    Słonecznego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zebra mi się podoba:-) Pozdrawiam:-0

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ mi ślinka pociekła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ula jakie piękne irysy, piękny kolor mają, ja mam tylko żółte. A zebrę bardzo lubię też niedawno piekłam:) Maluchy wyruszyły w drogę, jutro albo pojutrze będą w domku:)))a o przesyłkę z pasmanterii się nie martw w piątek dostałam potwierdzenie że przesyłka została wysłana, pewnie też jutro dotrze. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach Zebra, poległam na niej zeszłego lata, oczywiście wyszedł mi zakalec i to po całości nie tylko na dole, kiepska ze mnie piekarka :) to była moja ostatnia próba.
    Wszyscy mi mówili, że Zebra zawsze wychodzi :(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli masz u góry rozmiar 38, chętnie Ci ją podaruję. To adamaszkowa bawełna. Sama szyłam i haftowałam. Chodziłam bardzo mało, bo zapomniałam, a teraz mam o dwa rozmiary za dużo.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tutaj słówko :)

Archiwum bloga